Trudne definiowanie sprawiedliwości

Kategoria: Przemyślenia Data publikacji: 2 komentarze

Ileż razy zdarzyło ci się pomyśleć lub powiedzieć coś w stylu „to niesprawiedliwe!” w sytuacji, w której potraktowano cię inaczej lub gorzej od innych?

Nasze życie jest pełne różnych sytuacji – czasem pozytywnych, czasem negatywnych, jednak na te gorsze zwracamy większą uwagę i czasem dużo dłużej o nich pamiętamy, gdyż intensywniej je odczuwamy – ich odczuwanie jest trudniejsze, wymaga większego wysiłku, jest nieprzyjemne.

Autobus spóźniający się akurat, gdy się śpieszysz; nauczycielka dająca ci tróję, gdy waha się twoja ocena końcowa; szef widzący twoją wpadkę, mimo że tę samą popełnili przed chwilą twoi koledzy. Takich sytuacji przeżywamy w życiu mnóstwo. Czujemy wtedy uczucie niesprawiedliwości.

Zło jest łatwiej zauważyć niż dobro. Łatwiej jest narzekać na autobus, który się spóźni, niż napełniać się radością z powodu punktualnego przyjazdu busa, prawda? „No przecież za coś temu kierowcy płacą, tak ma być!” ktoś by powiedział. No właśnie nie. Warto, moim zdaniem, myśleć o każdej dobrej rzeczy, jaką napotykamy w życiu, jako o darze, niespodziance, prezencie o dużej wartości. Nie trzeba się tym chwalić na głoś, krzyczeć czy postować na Facebooku. Warto po prostu pomyśleć.

Druga sprawa to samo pojmowanie, definiowanie sprawiedliwości, o czym chciałem głównie napisać w tym poście. W sytuacjach, w których czujemy poczucie niesprawiedliwości, często wynika ono ze sposobu definiowania jest przeciwieństwa – sprawiedliwości, sami nakładamy sobie wtedy do umysłu złe myśli. „Niesprawiedliwe” sytuacje rozpatrujemy jednostkowo – temu dała piątkę, a mnie tróję, mimo że ja lepiej zrobiłem zdanie; on ma premię, a ja nie, mimo że oboje starannie pracujemy.

Myślę, że warto nauczyć się rozsądnego oceniania takich sytuacji. Pierwszym krokiem jest zrozumienie, że ta jedna sytuacja nie zmienia całego twojego życia i spotkają cię w życiu jeszcze na pewno przyjemniejsze chwile. Drugim krokiem – myśl o tym, że być może są na świecie ludzie w sytuacji gorszej niż moja, który chcieliby mieć takie problemy, jakie ja mam.

Trzeci krok to właściwie pojęcie sprawiedliwości. Sprawiedliwości, która nie tyczy się tej jednej trójki w dzienniku lub premii na koncie w banku, lecz całego twojego życia. Nie należy chcieć od losu zbyt dużo, bo jeśli dostaniemy coś tu, to ubędzie nam gdzie indziej. Gdy dostajesz coś od losu, coś innego jest ci odbierane. Warto więc pomyśleć: za tę „niesprawiedliwość” wkrótce spotka mnie coś innego, ale dobrego.

I to jest właśnie ta prawdziwa sprawiedliwość! Nie ta ujmowana pojedynczą sytuacją, lecz ta pojmowana całym twoim życiem. Pamiętać należy, że przykre, niewygodne, bolesne sytuacje są niezbędne w życiu, bo dzięki nim, jeśli odpowiednio nad sobą popracujemy, możemy odczuć i docenić te dobre, przyjemne i upragnione chwile życia. Gdyby nie zło, nie poczulibyśmy dobra, a życie byłoby jak biała kartka z wydrukowanym białym tekstem – chłodne, bezuczuciowe i puste.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz