Poszukiwania piosenki

Kategoria: Przemyślenia Data publikacji: 6 komentarzy

Jakiś czas temu usłyszałem w radiu piosenkę, która bardzo mi się spodobała. Nie mogłem odnaleźć jednak jej tytułu. Miałem taki zwyczaj, że gdy spodoba mi się jakaś piosenka, sprawdzałem, jaki był jej tytuł, odszukiwałem w Internecie i słuchałem do znudzenia…

W tej konkretnej piosence, która jest w języku angielskim, słychać słowa „New York City” oraz „you can do”. Reszty nie rozumiem.

Pierwszy raz usłyszałem ten utwór w Radiu Złote Przeboje. Ten, kto przeczytał mój poprzedni wpis o historii tego radia wie, że to sieć stacji radiowych i w każdej z pojedynczych stacji tej sieci reklamy są nadawane osobno. W jednym mieście są krótsze, w innym dłuższe. Tam, gdzie zostaje więcej wolnego czasu muszą poczekać, aż inne stacje sieci też skończą bloki reklamowe. Czasem w takiej sytuacji na antenie tylko tego danego „oddziału” pojawia się jakaś piosenka spoza normalnej playlisty.

Właśnie ten utwór, o którym cały czas myślę usłyszałem w Radiu Złote Przeboje – nadany jako taką „zaślepkę”, wypełniacz, bo w moim województwie reklam jest trochę mniej. Niestety, informacja o tytule piosenki w czasie takich bloków reklamowych nie jest ani umieszczana na stronie internetowej, ani nie ma jej w RDS-ie (na wyświetlaczu np. wieży albo radia samochodowego).

Utwory puszczane w Złotych Przebojach jako wypełniacze zamiast reklam często się powtarzają, udało mi się więc kiedyś kawałek mojej szukanej piosenki nagrać, lecz tylko połowę. Inna sprawa, że te piosenki puszczane jako wypełniacze są skrócone, bo to tylko wypełniacze.

I pojawiła się nadzieja! Prócz Złotych Przebojów słucham też Programu III Polskiego Radia. Właśnie w ostatni piątek w audycji, którą prowadził pan Kuba Strzyczkowski, ten utwór pojawił się. Na stronie internetowej Polskiego Radia po emisji pojawia się lista nadanych piosenek, więc już byłem szczęśliwy, że znajdę tytuł tego utworu.

Jednak zawiodłem się. Okazało się, że nie wszystkie piosenki w sekcji „Playlista” na stronie Trójki są uwzględnione. Znowu nie udało się odnaleźć tytułu tego utworu. A szukam go już od ponad pół roku…

Pomyślałem, że mógłbym napisać e-mail do radia i poprosić o podanie nazwy, jednak po kilku minutach przemyśleń doszedłem do wniosku, że nie będę już szukał tytułu tej piosenki. Dlaczego? Bo gdybym go znał, ściągnąłbym utwór z Internetu i nie dość, że popełnił bym przestępstwo, to jeszcze po kilkukrotnym przesłuchaniu piosenki – znudziłaby mi się ona.

A tak, gdy słyszę ten utwór w radiu, w różnych okolicznościach, to za każdym razem odrywam się od tego, co robię – i jego słuchanie sprawia mi przyjemność. Bo słuchanie przez radio to coś zupełnie innego, niż kliknięcie z własnej woli „play” w komjuterze albo smartfonie. Gdy słyszę ulubiony utwór w radiu, to wiem, że mam szczęście, bo prezenter (lub komputer w przypadku Radia Złote Przeboje) mógł w tej chwili wrzucić na antenę zupełnie inny utwór. I to mnie cieszy o wiele bardziej, niż słyszenie utworu, gdy sam o tym decyduję.

Jeżeli już dotarłeś do końca tego wpisu i nie zasnąłeś z nudów, to podziel się ze mną swoim zdaniem. Co sądzisz na temat tego, co napisałem? Czy słuchanie piosenki z radia jest inne, niż z komputera?

Komentarze (6)

  1. Karolina

    Na pewno dźwięk jest inny z wieży, a inny z komputera. Ja osobiście rzadko kiedy słucham muzyki, bo jakoś tak nie ma kiedy.

  2. Tomasz Gąsior

    To nie o to chodzi, jaki jest dźwięk, lecz o to, jak tego dźwięku się słucha. Inaczej słucha się ulubionego utworu nadanego na antenie stacji radiowej, a inaczej włączonego w komputerze.

  3. Tomasz Gąsior

    Hm. To ta piosenka! Dziękuję za wskazówkę. Postaram się słuchać tego jak najrzadziej…

Dodaj komentarz