Idą święta!

Kategoria: Przemyślenia Data publikacji: 14 komentarzy

Spoglądam na wiszący nade mną kalendarz i co widzę? Zdjęcie przystrojonej mnóstwem światełek choinki, a poniżej „grudzień/december”. Co to oznacza? Oznacza to, że nachodzą Święta Sklepowego Narodzenia, przez niektórych błędnie nazywane Świętami Bożego Narodzenia. W tym wPiSie wyrażę swoje zdanie na ich temat.

Jakie powinno być Boże Narodzenie?

Boże Narodzenie […] – w tradycji chrześcijańskiej to święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa. Jest to liturgiczne święto stałe, przypadające na 25 grudnia (wg kalendarza gregoriańskiego).

Jak widać powyżej, Wikipedia twierdzi, że Boże Narodzenie obchodzi się z powodu narodzin Jezusa. I teoretycznie tak jest, ale tylko teoretycznie.

Święta Sklepowego Narodzenia

Zacznijmy od tego, że Świętom obchodzonym w grudniu trzeba zmienić nazwę, bo aktualna już nie pasuje. Ja proponuję nazwę „Święta Sklepowego Narodzenia”, która bardziej oddaje sens Świąt.

Czym one są?

Dziś Boże Narodzenie, to czas na kupowanie sobie prezentów, poza tym na kupowanie sobie prezentów, a poza tym – no nie zgadniecie na co – na kupowanie sobie nawzajem prezentów. Ewentualnie to czas na miłą świąteczną atmosferę, wspólną konsumpcję karpia z najbliższymi i (jak dla mnie) na leżenie dupą do góry w łóżku. Czy ktoś wtedy myśli o jakimś Jezusie, o tym, że się urodził w jakieś stajence, dlaczego się urodził? Tak, ale tylko Ci, którzy są prawdziwymi katolikami.

Jakby od wszystkich deklarujących się katolikami ludzi odfiltrować tych, którzy nawet do kościoła nie pójdą, a co dopiero myślą o Jezusie – to zostałoby przynajmniej mniej niż połowa wiernych.

Moje święta

Ja nie lubię udawania – albo w coś wierzę, albo nie. Dlatego, jeśli w moim domu będzie wigilia, nie będę brał w niej udziału lub potraktuję ją jako zwykły obiad, a świąteczny czas poświęcę na odpoczynek, wezmę jako długi weekend.

Swięta zdaniem M. Lechowicza

Martin Lechowicz – podcaster i piosenkarz w jednym z odcinków „Masy Krytycznej” wyraził – podobne do mojego – swoje zdanie na temat świąt.

Teraz, drogi Czytelniku, zastanów się – jak spędzasz Święta i czy są to prawdziwe Święta Bożego Narodzenia?

Niniejszy wpis został napisany dość dawno.
Poglądy i opinie jego autora od momentu napisania mogły się znacząco zmienić!

Komentarze (14)

  1. i686

    To co napisałem. Jeśli nie obchodzisz świąt to znaczy, że jesteś niewierzący.

  2. Romex

    W artykule piszesz o katolikach, którzy nie żyją wg swej wiary. Poniekąd to dotyczy też Ciebie, bo ja mniemam widniejesz w księgach parafialnych jako „ochrzczony”. Skoro deklarujesz się jako ateista, jaki problem wystąpić z kościoła? Nawet, jak jesteś nieletni to idziesz z rodzicami do proboszcza i prosisz o wypisanie. Po co zasilać fałszywą statystykę?

  3. Tomasz Gąsior

    Może lepiej skończmy tę dyskusję, bo schodzi ona na zły tor. Nie chcę rozmawiać o moich prywatnych sprawach w Internecie.

  4. M...

    Nie zauważyliście jednej ważnej rzeczy Romexie i i686 :( . Tomek popełnił jeden błąd w swoim wpisie. Napisał, że Wigilia to uroczysty obiad, co jest nieprawdą. Wiglia to uroczysta kolacja w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia. Oczywiście łatwiej jest:
    ,, zauważyć drzazgę w oczach bliżniego zamiast w swoich oczach zobaczyć belkę drewna” co tłumaczy się, że lepiej czepiać się kogoś innego zamiast siebie, gdy popełnia się błąd :( … A jest to poważny błąd… To właśnie zasila ,,fałszywą statystykę”. :(

  5. Tomasz Gąsior

    Na przyszłość nie pisz czterech komentarzy pod rząd o tej samej treści, bo mi tego Akismet nie przepuści. :)
    Wskaż mi, proszę, gdzie w poście napisałem, że „Wigilia to uro­czysty obiad”.
    Ja napisałem, że potraktuję Wigilię jak zwykły obiad, co miało znaczyć, że ten dzień potraktuję tak samo jak każdy inny.

  6. Tomasz Gąsior

    Dziękuję za wskazanie błędów. Poprawione.
    Pani pisze: „Fakt, że więk­szość de­kla­ru­ją­cych się wła­ściwie nie żyje jak na wie­rzą­cego przy­stało, ale są jeszcze Ci z praw­dzi­wego zda­rzenia”.
    Za to ja piszę: „[…] to zostałoby przynajmniej mniej niż połowa wiernych”.
    Czyli pani chodzi o to samo, co mnie.

Dodaj komentarz