Pan Linia odważnie podążający przed siebie

Kategoria: Telewizja i radio Data publikacji: 2 komentarze

Jak się okazuje, nie zawsze potrzeba wielkiego show, ogromnej ekipy realizacyjnej i mnóstwa celebrytów, aby stworzyć ciekawy program telewizyjny. Czasami wystarczy fajny pomysł i… animowany chłopek na kolorowym tle. Ostatnio zupełnym przypadkiem natrafiłem w Internecie na serial „La linea”. Urzekł mnie swoim pomysłem, humorem, wykonaniem i klimatem.

„La linea” to kreskówkowa animacja, której głównym bohaterem jest Pan Linia. Jest on przedstawiony w formie konturu poruszającego się po niekończącej się linii, której sam jest częścią — to bardzo pomysłowe! Towarzyszy mu ręka rysownika, która rozpoczyna każdą animację, rysując głównego bohatera. Ręka na bieżąco dorysowuje w trakcie odcinka dalszą część linii, zmieniając przebieg akcji, czasem dokuczając swojemu podopiecznemu.

Pan Linia nieustannie mówi do rysownika, wchodzi z nim w interakcję; jest bardzo ekspresywny, często nerwowy i agresywny. Bohater natrafia na różne problemy życiowe — czasem zachwyca się zwierzątkami lub roślinkami. Zdarza się, że napotyka na swej drodze innych bohaterów, np. równie agresywnego klona samego siebie, policjanta lub kobietę, innym razem bawi się różnymi znajdowanymi przedmiotami, odkrywając ich znaczenie i działanie, czasem z niekorzystnym skutkiem.

Każda animacja jest krótka i bardzo prosta, na ekranie widzimy jedynie białą linię i, zmieniający się w zależności od nastroju i uczuć głównego bohatera, jednolity kolor tła. Każdemu odcinkowi towarzyszy też wesoła oprawa muzyczna, od której niektórzy widzowie wytworzyli sobie alternatywny tytuł animacji „balum balum”.

Serial powstawał w latach 70. i 80. we Włoszech, przygotowano 90 odcinków podzielonych na trzy sezony. Animację nadawano w telewizjach w ponad 40 krajach, również w Polsce. Jako że odcinki miały jedynie kilka minut, często używano ich jako wypełniaczy między programami.
Dialogi w „La linea” przygotowane były w języku włoskim i tak odtwarzano je nawet w innych krajach. Mimo to, dzięki ogromnej ekspresji i umiejętnościom aktora podkładającego głos Pana Linii, bez problemu można zrozumieć intencje i uczucia bohatera, nawet bez jakiejkolwiek znajomości języka włoskiego.

Motyw animacji „La linea” wykorzystywany był w wielu reklamach telewizyjnych. Sam pamiętam z dzieciństwa reklamy usługi prepaid Simplus, w których wykorzystywano wizerunek Pana Linii. Co ciekawe, jak można przeczytać w anglojęzycznej Wikipedii, sama animacja „La linea” była początkowo reklamą włoskiej firmy produkującej przybory kuchenne.

Może się wydać, że skoro mowa o kreskówkowej animacji, to jest ona przeznaczona dla dzieci, jednak w tym przypadku nie do końca. Większość animacji można pokazywać najmłodszym, co najwyżej nie zrozumieją oni pewnych nawiązań. Jednakże w niektórych odcinkach, szczególnie tych specjalnych (a powstało ich niemało), dzieją się takie rzeczy że ho ho! A no na przykład w odcinku specjalnym „Sexilinea” bohater z dziecięcą radością skacze sobie po damskich piersiach. ;P

A wy jak oceniacie serial o losach Pana Linii? Spodobał się? Może to dobra okazja, by, prócz języków programowania, podszkolić się także w języku włoskim? ;-)
Jeśli chcecie zobaczyć więcej animacji, wyszukajcie sobie w serwisie YouTube tytuł serialu, bez najmniejszych problemów można odnaleźć prawie wszystkie odcinki.

Wykorzystano informacje i ilustrację z Wikipedii.

Komentarze (2)

  1. stała czytelniczka

    Jak to dziwnie mi się czyta: „Sam pamiętam z dzieciństwa reklamy usługi prepaid Simplus, w których wykorzystywano wizerunek Pana Linii.” – dla mnie to było parę lat temu. Człowiek się starzeje haha 😂 Z tego, co wiem Pan Linia został kiedyś wykorzystany w jakimś teledysku techno w okolicach 2000 roku, ale nie pamiętam już nazwy zespołu.

  2. Tomasz Gąsior

    No jak to szło w telewizji to miałem jakieś pięć lat, także ten. ;-)

Dodaj komentarz