Szkoła ma sens?

Kategoria: Przemyślenia Data publikacji: 9 komentarzy

Zaczynam zastanawiać się czy wszystko w szkole ma sens. Wiele rzeczy, które poznaję w szkole prawdopodobnie w ogóle nie przydadzą mi się w przyszłości. Uczę się, piszę kartkówkę …i zapominam.

Co niepotrzebne?

Jako uczeń gimnazjum, wymienię elementy programu, które moim zdaniem nie są potrzebne.

Matematyka – moim zdaniem zbyt szczegółowo omówiliśmy kąty. Fizyka – najlepiej, żeby fizyki nie było. ;) Biologia – prościej mi wymienić co pozostawić niż co usunąć, bo należałoby usunąć prawie wszystko. Przydatne mogą być według mnie tylko informacje na temat tasiemców. Chemia – jak wyżej, przy czym pozostawił bym tylko część dotyczącą zanieczyszczeń środowiska.

Zły układ programu

Teraz podam przykład z mojej szkoły – na teście z chemii, który pisaliśmy na początku marca potrzebna była umiejętność przekształcania wzorów, jednak tą umiejętność na matematyce zdobyć mieliśmy dopiero w kwietniu lub i później. Gdzie tu sens?

Yyyyy…

Dlaczego lubię swoją szkołę? Mógłbym wymieniać długo. A dlaczego nie lubię? Uczę się rzeczy, które mi nie są potrzebne.

Niniejszy wpis został napisany dość dawno.
Poglądy i opinie jego autora od momentu napisania mogły się znacząco zmienić!

Komentarze (9)

  1. Gorky

    Zgodzę się, nie zawsze uczymy się tego czego powinniśmy. Ale jest też druga strona medalu. Uczymy się tyle rzeczy względnie niepotrzebnych po to, żeby w przyszłości nie zostać zaskoczonym. To trochę jak pakowanie peleryny przeciwdeszczowej w słoneczny dzień – niby niepotrzebna ale jednak ją bierzemy. Ja usunąłbym niektóre rzeczy z innego powodu. Sporo materiału jest upraszczane tak, że po zagłębieniu się w temat czytamy coś i myślimy sobie „Kurczę, przecież w szkole uczyli inaczej.”.

  2. M...

    Według mnie takie przedmioty jak na przykład fizyka,chemia,biologia są nam potrzebne. Dzięki nim dowiadujemy się praw fizyki,budowy związków chemicznych,jak wyglądają tkanki itp. Jeśli sądzisz,że to nie jest potrzebne to się mylisz…. No cóż, dla jednych jedne przedmioty są fajne i ciekawe, a drugie są nielubiane. Nauka w szkole jest jak jedzenie obiadu, nie zaczynamy od deseru, który lubimy:) ;)

    Z tego co wiem przekształcanie wzorów było w piątej albo szóstej klasie szkoły podstawowej, a poza tym chyba miałeś czas by się tego douczyć, takiego sprawdzianu nie zadają z dnia na dzień….

  3. Anonim

    Dzięki biologii na ostatniej akcji sprzątania dzielniecy, niektórzy wiedziali, że wyłowiony „stwór” z wody to nie miniaturka smoka tylko traszka-płaz:)!

  4. pRoCeNtY

    no wlasnie-wzory do przekształcania były w podstawówce albo na początku klasy pierwszej gimnazjum.trzeba było poprosiś nauczyciela,który cię uczy aby ten temat przerobił wcześnie.powinieneś mieć pretensje tylko do siebie. ciekawe jak ten test poszedł innym uczniom i dlaczego oni nie zareagowali na przekształanie wzorów

  5. buszekkk

    Szkoła ma sens ale ten wpis już nie. To co pisali wyżej, uczysz się tego, żeby Cię to potem nie zaskoczyło w życiu ze tego nie wiesz. Podałeś przdmioty nie potrzebne według Ciebie. Zero argumentów dlaczego nie są przydatne (Bo nie i h**) Chodzi tu bardziej ze nie lubisz tych przedmiotów albo jesteś z nich słaby i ci oczy się łzami zalewają jak oddają ci kartkówkę. Pozdro

  6. Tomasz Gąsior

    Nie mam szóstek z przedmiotów o których napisałem, ale uważam że jestem uczniem „średnim”. No, może nie z biologii…

  7. Marek

    Te ‚nie fajne’ przedmioty to jakby wypisywał jakiś skrajny humanista ? :>
    No to ja niestety jestem skrajnym ścisłowcem. i nie szanuję nauk typu filozofia. Ta niechęć i do tego typu ludzi zaczęła się po tym jak coraz więcej ludzi jest ‚specjalistami’ w modzie, „krytykami” muzyki, filmu, fotografii, grafiki, czyli wszelkie takie dziedziny gdzie nie liczy się wiedza, fakty, jednoznaczny wynik, tylko dziedziny gdzie wszystko opiera się na własnym „widzimisię”.
    Więcej zarabia, jest sławniejszy i o zgrozo „ma posłuch” człowiek, który wymyślił jakieś ciuszki, śpiewa w telewizji piosenki….niż człowiek, który by np. wymyślił 100% szczepionkę na grypę, czy ogólnie jakieś mechaniczne rozwiązanie które sprawiło by, że życie stało by się lżejsze, zdrowsze, prostsze.

Dodaj komentarz