Co myślę o kobietach?

Kategoria: Przemyślenia Data publikacji: 7 komentarzy

Ten wpis będzie o kobietach. Do jego napisania zainspirowała mnie jedna z lekcji wychowania do życia w rodzinie oraz własne przemyślenia. Od razu zastrzegam, że moje wypociny będą subiektywnie i bardzo niedojrzałe, jako że sam jestem tylko piętnastolatkiem – nie dość, że niedojrzałym to jeszcze ułomnym intelektualnie. Jednak prawo do napisania na własnym blogu, co myślę, mam, prawda?

Piszę o kobietach, ponieważ jestem osobnikiem płci męskiej i w tym wieku częściej obcuję z innymi osobnikami płci męskiej, dlatego mam o nich dużo więcej przemyśleń i obserwacji, spośród których trudniej coś wybrać. Z drugiej strony trudno oceniać grupę, do której samemu się należy. Z trzeciej strony jeszcze – od oceny mężczyzn są kobiety, nie mężczyźni.

Piszę o sobie „osobnik płci męskiej”, a nie „mężczyzna”, gdyż ja z męstwem i byciem mężczyzną mam tyle wspólnego, co Mariusz Pudzianowski z tańcami baletowymi.

Co lubię w kobietach?

Kobiety są mądre. Naprawdę, są mądre. A nawet jeśli są głupie, to i tak są mądrzejsze od mężczyzn. Szukają rozwiązań problemów, kompromisów. Dbają o innych oraz o siebie. To ostatnie przejawia się np. dbaniem o urodę czy zdrowie.

Kobiety swobodniej wyrażają swoje uczucia. Lepiej, częściej, intensywniej wypróżniają się emocjonalnie z własnych myśli i uczuć, uzewnętrzniają się.

Kobiety są wrażliwe. Potrafią wczuć się w czyjąś rolę, spróbować zrozumieć czyjąś niedolę. (Będę poetą…) Wrażliwie na ludzkie i nieludzkie (np. zwierzęce) potrzeby.

Kobiety są piękne. Czy muszę coś dodawać? Nawet jeśli kobieta jest brzydka, to i tak jest piękna. „Nie ma brzydkich kobiet tylko wina czasem brak”. Poza tym kobiety nie trzeba rozumieć, wystarczy na nią patrzeć…

Czego nie lubię w kobietach?

Kobiety są wredne. Mściwe, wredne, zawistne, pamiętliwe. Ehhh, wybaczajmy sobie, ludzie…

Kobiety się wywyższają. Ciągle chcą pokazywać, że są lepsze niż mężczyźni, nawet jeśli to akurat nie ma znaczenia. Jak chłopak z tego samego zadania domowego może mieć lepszą ocenę niż dziewczyna!?

Kobiety są przewrażliwione na swoim punkcie. Spróbuj powiedzieć do takiej, że wygląda jak świnka Peppa albo ciocia Hrum-hrum. Poświęcisz miesiąc na zbieranie szczęki z podłogi i będziesz ją lepić „kropelką” pod mikroskopem…

Kobiety istnieją po to, aby je kochać, a nie, aby je rozumieć. (Oscar Wilde)

Niniejszy wpis został napisany dość dawno.
Poglądy i opinie jego autora od momentu napisania mogły się znacząco zmienić!

Komentarze (7)

  1. mqdesu

    Ciekawie napisane, jednak nie należy uogólniać i wrzucać wszystkich do jednego worka (np. kobiety są wredne..). Nie wszystkie takie są, jednak chyba o tym wiesz :P Kobiety są na pewno silniejsze psychicznie. Jak facet ma problem, to (z naciskiem na) przeważnie albo się upije, albo idzie się powiesić. Ale i tutaj nie jest to normą. Kobieta z natury musi dbać o dom, potomstwo i jeszcze chłopa. To je czyni nieco silniejszymi. Druga sprawa, to to że kobieta wcale nie jest słabsza od mężczyzny w sensie fizycznym. Jako kobieta mogę potwierdzić, że trenując krav mage bez problemu położę na macie 90 kg faceta o mniej więcej 1,80-190 wzroście. Kwestia analitycznego myślenia.
    Trzecia sprawa, Coco Chanel powiedziała kiedyś „Nie ma kobiet brzydkich, są tylko zaniedbane”.
    Reasumując, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn spotkać można osoby wrażliwe, czy wredne. Skromne i narcystyczne. Nie ma tutaj rozgraniczenia na płeć, wiek, czy status społeczny. To jest raczej kwestia charakteru.

  2. Tomasz Gąsior

    Oczywiście. Dlatego na niniejszy wpis należy patrzeć z przymrużeniem oka. :)

  3. MazuLuka

    Hmm… a czy to błąd w ostatnim słowie mojego cytatu?
    „Piszę o kobietach, ponieważ jestem osobnikiem płci męskiej i w tym wieku częściej obcuję z innymi osobnikami płci męskiej […]”

    Co do tematu wpisu to można by pisać bez końca – temat rzeka. Nie można żadnej grupy szufladkować, jak napisała „mqdesu”. Każdy jest inny, aczkolwiek jest dużo racji w tym co napisałeś Tomaszu. Ujmuje mnie twój sposób myślenia, twoje porównania ze szkołą… W twoim wieku to normalne, trochę chciałbym mieć tyle lat co ty, ale z drugiej strony… Nie, jednak nie. Dobra, koniec mojej dygresji, wrócić trzeba do tematu. Jest wiele ładnych kobiet, ale bardzo dużo jest też „nieładnych” – ładnie powiedziane. :D
    @mqdesu, Sztuka walki nie jest i nigdy nie była wyznacznikiem siły, więc nie wiem skąd porównanie, że ty położysz 90-kilogramowego chłopa, o wzroście ok. 180-190cm, skoro tam wykorzystuje się pewne dźwignie, chwyty, w celu zminimalizowania wykorzystywania siły, a raczej praw fizyki. ;) Pozdrawiam.

  4. mqdesu

    @MazuLuka – chodziło mi o to, że wiele kobiet mylnie sądzi, iż są słabsze od mężczyzn pod względem fizycznym, co prawdą nie jest :-D

  5. Marek

    No jest ten dylemat ‚statystyki’. Oczywiście, że nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Ale każdy mówi tylko ze swojego punktu widzenia, tylko na podstawie swojego podwórka.
    Mam w pracy gościa, wszyscy się dobrze znają i to jest typ pantoflarza. Ale takiego aż do obrzydzenia.
    W każdym razie…miał tylko jedną kobietę w życiu i to jest właśnie ta jego żona i on…………..często wypowiada się i mówi „no takie kobiety są”, a często mówi to w takim kontekście, że ja znałem przynajmniej 5 kobiet, które takie nie są. I myślę sobie „skąd ty wiesz przygłupie jakie są kobiety, skoro znasz tylko jedną !? :D”. To brzmi wręcz komicznie :)
    No i te statystyki. Zacząłem w małym notesiku stawiać krzyżyki i kółeczka za każdym razem gdy w sytuacji „na drodze” w związku z motoryzacją zetknę się z jakimś totalnie debilnym, abstrakcyjnym zachowaniem. Nie mówię tu o wypadkach, ale takich logiczno-geometrycznie irracjonalnych zachowaniach :) Nie wiem, typu samochód zaparkowany zupełnie w poprzek niż wskazuje na to miejsce, jazda pod prąd autostradą, stanie przy dystrybutorze od paliwa ze złej strony, wyjazd z korku w taki sposób, ze nikomu normalnie by nie przyszło do głowy, żeby tak głupio wyjechać i przez to znaleźć się w takiej niezręcznej i głupiej sytuacji na drodze, na dodatek z jedną ręką na kierownicy, a drugą z telefonem przy uchu :D
    To chyba ma coś wspólnego z innym postrzeganiem przez mózg męski i żeński….przestrzeni.
    W każdym razie stawiałem odpowiedni znaczek (w zależności od płci) za każdym razem gdy spotkałem się z taką sytuacją i wyszło mi, że w 93,6% przypadkach to są kobiety! :D To już jest taki pewniak dla mnie, że zakładam się z kolegami o 1zł gdy jest tak sytuacja, zanim podjedziemy bliżej i zobaczymy kto to — że tym samochodem kieruje kobieta :) I WYGRYWAM :)
    A najsłynniejsze zachowanie kobiety, które zniszczyło moją psychikę i ukierunkowało myślenie o kobietach, to gdy w zderzeniu drogowym kolegi, gdzie kobieta wymusiła pierwszeństwo i było to TAK EWIDENTNE, tak bezdyskusyjne, że już nie miała możliwości argumentowania, że to nie jej wina tak żeby nie wyjść na idiotkę….to nie przyznała się do winy, nie powiedziała, że przeprasza i ma pan rację – jej ego i wiara w to, że ona nie popełnia błędów i że to wina tego faceta – wytworzyło u niej stwierdzenie: „To co, nie widział Pan że kobieta jedzie!?”
    Nooooooooż k……………wa! :D
    Dobra, nie śmieję się, tak naprawdę to jest straszne :( Straszne jest jak musi wyglądać życie z taką kobietą i rozmowa na trudne tematy.

    To jeszcze raz statystyki i wrzucanie wszystkich do jednego wora. Czy to, że z mojego doświadczenia 94% kobiet nie potrafi manewrować samochodem oznacza, że nie ma takich co potrafią ? NO NIE.
    Ale oznacza to, że jeśli będziesz szukał tej idealnej kobiety która umie manewrować samochodem (lub nie jest wredna, głupia, egoistyczna czy te inne cechy wymienione we wpisie) to możesz potrzebować WIĘCEJ PRÓB i sprawdzanie WIĘKSZEJ LICZBY „EGZEMPLARZY” zanim na taką trafisz :)

  6. Tomasz Gąsior

    Ten wpis napisałem dość dawno i nie odzwierciedla on już moich poglądów.

    Obecnie uważam, że są pewne cechy człowieka, które częściej występują u kobiet, a są takie, które występują częściej u mężczyzn. Ale najczęściej nie oznacza, że zawsze. W nocnej audycji Radia Plus usłyszałem jakiś miesiąc temu ciekawe zdanie – „są kobiety z Marsa i mężczyźni z Wenus”. I zgadzam się z tym! Zgadzam się również ostatnim zdaniem pana wypowiedzi – trzeba trochę poszukać albo poczekać i oddać się przeznaczeniu. ;-)

Dodaj komentarz